Autor: Tomasz Rola Founder / Cost & LCA Consultant ro.lab consulting
Polska wciąż należy do najbardziej emisyjnych elektroenergetycznie krajów Europy. Według danych IEA, krajowy wskaźnik emisyjności energii elektrycznej wyniósł w 2023 roku 627 gCO₂e/kWh — dla porównania, Francja osiąga 65,5, a Norwegia zaledwie 10,2 gCO₂e/kWh. Przyczyną jest strukturalne uzależnienie od węgla, który w 2023 roku odpowiadał za ponad 72% krajowej produkcji energii elektrycznej.
Francja zawdzięcza niski wskaźnik dominacji energetyki jądrowej, Norwegia — rozbudowanej hydroenergetyce wynikającej z ukształtowania terenu, a Brazylia — masowym inwestycjom w odnawialne źródła energii, przekraczającym 100 miliardów dolarów. Nawet Chiny, mimo podobnego do Polski udziału węgla, osiągają niższy wskaźnik emisji (594,5 gCO₂e/kWh) dzięki dywersyfikacji miksu — 4,7% energii jądrowej i 15,1% hydroenergetyki — oraz gigantycznym inwestycjom w transformację energetyczną, sięgającym w samym 2020 roku ponad 76 miliardów dolarów.
Czym jest miks energetyczny i jak się go liczy?
Miks energetyczny to struktura źródeł, z których pochodzi produkowana energia elektryczna w danym kraju lub regionie. Innymi słowy, opisuje on w jakich proporcjach do wytwarzania prądu wykorzystuje się węgiel, gaz, energię jądrową, wiatr, słońce, wodę i inne źródła. Miks nigdy nie jest stały — zmienia się w czasie rzeczywistym w zależności od pogody, dostępności elektrowni i aktualnego zapotrzebowania na energię.
Dla każdego źródła w miksie oblicza się tzw. Pierwotny Współczynnik Energii (Primary Electricity Factor, PEF), wyrażony w gramach ekwiwalentu CO₂ na kilowatogodzinę (gCO₂e/kWh). Oblicza się go według wzoru uwzględniającego całkowite nakłady energetyczne potrzebne do produkcji, pomniejszone o energię zużytą na potrzeby własne elektrowni oraz straty w przesyle:
PEF = ΣEI / (ΣEO − EOU − EDL)
gdzie: EI — całkowite nakłady energetyczne, EO — całkowita produkcja energii, EOU — zużycie własne elektrowni, EDL — straty dystrybucyjne
Ważne jest przy tym, że CO₂ to nie jedyny gaz cieplarniany emitowany przy produkcji energii. Znaczenie mają też metan (CH₄) i podtlenek azotu (N₂O), których wpływ na klimat jest odpowiednio 28- i 273-krotnie silniejszy niż CO₂ w perspektywie 100 lat. Aby ująć je w jednej liczbie, stosuje się jednostkę CO₂e (ekwiwalent CO₂) — sumuje się emisje poszczególnych gazów, każdy pomnożony przez swój współczynnik ocieplenia globalnego (GWP):
CO₂e = (GWP_CO₂ × emisje CO₂) + (GWP_CH₄ × emisje CH₄) + (GWP_N₂O × emisje N₂O)
Istotna jest też różnica między podejściem operacyjnym a cyklem życia (LCA). Węgiel i gaz emitują CO₂ już podczas spalania, więc ich operacyjna emisyjność jest wysoka. Elektrownia wiatrowa czy wodna nie emituje nic podczas pracy — ale jej budowa i serwisowanie też mają swój ślad węglowy. Dlatego pełna ocena uwzględnia cały cykl życia instalacji: od budowy po likwidację. Średnie emisje cyklu życia wynoszą dla węgla 820 gCO₂e/kWh, dla gazu 490, dla biomasy 230, podczas gdy dla wiatru to zaledwie 11, dla elektrowni wodnych 24, a dla jądrowych 12 gCO₂e/kWh.
Regionalna mozaika: od 43 do 771 gCO₂e/kWh
Analiza przeprowadzona na poziomie 16 województw ujawnia różnice, które wprost trudno zmieścić w jednej liczbie. Na jednym krańcu skali leży Warmińsko-Mazurskie — tam aż 98% energii pochodzi ze źródeł odnawialnych, a wskaźnik emisyjności wynosi jedynie 43,5 gCO₂e/kWh. Na przeciwległym biegunie stoi Opolskie, gdzie odnawialne źródła pokrywają zaledwie 6% miksu, a wskaźnik sięga 770,9 gCO₂e/kWh.
Co kryje się za różnicami?
Kluczowym czynnikiem determinującym emisyjność jest udział odnawialnych źródeł energii w regionalnym miksie. Województwa zachodnie i nadmorskie — Zachodniopomorskie, Wielkopolskie, Pomorskie — dysponują rozbudowaną infrastrukturą wiatrową i osiągają emisyjność kilkukrotnie niższą od średniej krajowej. Natomiast województwa centralnej i południowej Polski, takie jak Łódzkie i Mazowieckie, opierają produkcję niemal wyłącznie na węglu — stąd wskaźniki przekraczające 740 gCO₂e/kWh.
Co istotne, nawet duży wolumen produkcji nie gwarantuje niskiej emisyjności. Łódzkie i Mazowieckie to dwa największe producenci energii elektrycznej w Polsce (odpowiednio 28 i 30 TWh rocznie), a jednocześnie jedne z najbardziej emisyjnych.
Dobrym przykładem na zilustrowanie wpływu regionalizacji miksu energytcznego jest podróz samochodem elektrycznym. Przejazd ze Szczecina do Krakowa (ok. 650 km) generuje 67 kgCO₂e, gdy ładowanie odbywa się w województwach o niższej emisyjności. Trasa powrotna tą samą drogą, lecz z ładowaniem w innych lokalizacjach, daje 92,8 kgCO₂e — różnica 28%, wynikająca wyłącznie z regionalnego miksu energetycznego. W obu przypadkach elektryk i tak wypada znacznie lepiej niż samochód spalinowy, który emituje ok. 138 kgCO₂e na tej trasie.
Wnioski dla polityki klimatycznej
Wyniki analizy wskazują, że posługiwanie się wyłącznie ogólnopolskim wskaźnikiem emisji prowadzi do systematycznego zafałszowania rachunku węglowego — zarówno w przypadku firm raportujących emisje, jak i indywidualnych wyborów konsumentów. Metodologia oparta na podziale na województwa pozwala lepiej projektować lokalne strategie dekarbonizacji i trafniej wskazywać regiony wymagające priorytetowych inwestycji w OZE.
Jednocześnie należy zwrócić uwagę na ograniczenia metodologiczne: energia elektryczna przepływa przez granice administracyjne, a mniejsze województwa — jak Warmińsko-Mazurskie z produkcją ok. 2 TWh — de facto importują energię z innych regionów, co zawyża ich pozornie niski wskaźnik emisyjności. Mimo tych zastrzeżeń, regionalne podejście do obliczania emisji dostarcza znacznie precyzyjniejszego narzędzia do planowania transformacji energetycznej niż jedna ogólnopolska liczba.
*Subskrybując wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych w celach marketingowych.
Social media